Max
Max przeżył zaniedbanie, ale nie stracił wiary w ludzi. Uwielbia biegać i przytula. Potrzebuje aktywnego człowieka, który pokaże mu świat.
Schronisko dla Zwierząt
Każdego dnia ratujemy, leczymy i przygotowujemy naszych podopiecznych do nowego życia. Nie szukają wiele. Szukają Ciebie.
Zaczęliśmy 15 lat temu od jednej porzuconej suczki i jej czterech szczeniąt. Dzisiaj jesteśmy domem dla ponad 200 zwierząt.
Nie jesteśmy korporacją. Jesteśmy grupą ludzi, dla których każde mrugnięcie psa, każde mruczenie kota, każdy mały krok ku zaufaniu – to powód do wstania rano. Ratujemy te, które świat zostawił z boku. Dajemy im nie tylko dach nad głową, ale przede wszystkim cierpliwość, by nauczyły się, że człowiek może oznaczać dobro.
To Ty możesz dokończyć tę historię. Wybierając adopcję, nie zyskujesz tylko zwierzaka – ratujesz życie i zwalniasz miejsce dla kolejnego potrzebującego.
Każde z nich ma swoją historię, charakter i wielkie serce. Poznaj je.
Max przeżył zaniedbanie, ale nie stracił wiary w ludzi. Uwielbia biegać i przytula. Potrzebuje aktywnego człowieka, który pokaże mu świat.
Pan Masażysta. Przyjdzie, położy się na Twoich kolanach i nie odejdzie, dopóki nie wyczerpiesz zapasów cierpliwości do głaskania. Idealny towarzysz do kawy.
Starsza dama szuka spokojnego domu bez hałasu. Uwielbia dzieci i długie drzemki. Odda całe serce osobie, która da jej drugą szansę.
Detektyw w spódnicy. Zuzia musi wiedzieć, co jest w każdej szufladzie. Zabawna, kontaktowa i gotowa na wszystko. Wyjdzie na balkon, ale wróci.
Głęboka więź braterska. Razem przeżyli zimę na dworze, razem szukają domu. Nie rozdzielamy ich. Podwójna porcja miłości czeka na podwójne serce.
Mały czarny książę. Bawi się wszystkim, co się rusza. Najlepiej odnajdzie się w domu z innym kotem, który dociśnie go do granic wytrzymałości.
To najpiękniejsza forma pomocy. Nie kupuj – przygarnij. Nie tylko uratujesz życie jednego zwierzaka, ale otworzysz miejsce dla kolejnego potrzebującego.
Nie możesz przygarnąć? Podaruj im ciepły kąt, leczenie i pełną miskę. Twoja darowizna to realna różnica między cierpieniem a nadzieją.
Masz czas i otwarte serce? Przyjedź. Wystarczy godzina spaceru, chwila głaskania czy pomoc w sprzątaniu. Dla nich to cały świat.
"Gdy przyjechaliśmy po Drapka, miał 10 lat i nikt go nie chciał. Minęły dwa lata, a on wciąż uczy nas, co to wdzięczność. Każdego ranka przynosi mi kapcie."— Ania i Marek, adopcyjni rodzice
"Miała być u nas tymczasowo. To było 4 lata temu. Kitka przeszła z nami przez pandemię, przeprowadzkę i narodziny dziecka. Jest naszą opoką."— Kasia, wolontariuszka i adoptująca
"Rex bał się wszystkiego – hałasów, mężczyzn, aut. Teraz jest terapeutą mojego syna z autyzmem. Cierpliwość i miłość zrobiły cuda."— Piotr, tata i wolontariusz
Dla nich „kiedyś" może być za późno. Masz w sercu miejsce dla małego, mokrego nosa lub mruczącego serca? Zrób pierwszy krok dzisiaj.